środa, 27 lutego 2013

Plany ... tak z przymrużeniem oka



Jakoś tak jakby milej dzisiaj za oknem i Słońce jakby jakieś takie bardziej śmiałe i jakby jakoś tak mnie naszło na snucie nieśmiałych planów w niedaleką przyszłość i tego co pasuje zrobić przed ich realizacją. Pomimo, że nie poszedłem w ślady naszych przyjaciół i nie zapadłem w sen zimowy starając się przynajmniej raz w tygodniu wcisnąć w dresik i przyśpieszyć puls lekkim biegiem wokół osiedla to chyba jednak czas najwyższy wciąć się za siebie.
                Bez owijania w bawełnę, plany są ambitne (przynajmniej tak uważam ja ;D). Po zeszłorocznych próbach na średnich dystansach mam zamiar zrobić krok do przodu i stratować w biegach koronnych. Do przebiegnięcia przewiduję dwie setki i jeden bieg na dystansie 80km (zgaduj zgadula który to ;p). Chociaż plany za bardzo się nie zmieniły od tych z przed zimy bo i wolnego czasu mi nie przybyło. Do sprawy podchodzę w bardzo prosty sposób, mianowicie dwa, trzy razy w tygodniu pobiegać sobie po osiedlowej trasie na dystansie około 9km, tak żeby przynajmniej godzinkę spędzić poza domem bo na mniej to nie ma sensu wychodzić ;p. Schody zaczynają się w weekend, ponieważ chciałbym wyjechać poza miasto i znaleźć ciekawy szlak na jakieś 30km, niestety z pobieżnych oględzin w okolicy mojego miasta ciężko znaleźć coś co będzie miało wystarczające podbiegi  a większa część trasy nie będzie biegła po asfalcie. To może wiązać się z wyjazdem w nieco odleglejsze Bieszczady gdzie takiego problemu nie ma ale niestety to z kolei wiąże się z całodniowym wyjazdem i ominięciem niedzielnego, domowego obiadku ;). Jeśli nie znajdę innego wyjścia trzeba będzie poświęcić ten Boży dzień na wyjazd, chociaż myśl o tym przykrości mi nie sprawia bo niby jak wyjazd do tej przepięknej, magicznej krainy mógłby być czymś przykrym to liczę się z tym, że prawdopodobieństwo kolidowania z innymi wydarzeniami i planami zwiększa się drastycznie.
                Dziękuję za uwagę poświęconą na czytanie tego jałowego tekstu ;), o ile taka osoba się znalazła mam nadzieję, że w jakiś niewyjaśniony sposób wpłynie to pozytywnie na jego nastrój i doda chęci na wyjście z domu, bo jak tu nie skorzystać kiedy za oknem świeci Słońce.