poniedziałek, 3 września 2012

Miały być „Inov8”, są „New Balance”.


Długo rozmyślałem czy wydać trochę więcej pieniędzy na buty „Inov8” co na pewno było by dobrą inwestycją czy lepiej poszukać tańszej opcji. Przejeżdżając przez stolicę małopolski wstąpiłem nawet do Decathlon’u gdzie w moje ręce wpadły buciki tamtejszej marki (ponoć warte swojej ceny), których jakość wykonania pozostawiała jednak wiele do życzenia. Dopiero niedawno postanowiłem wybrać się na poszukiwania po moim rodzimym mieście i chociaż przyznam, że byłem nastawiony sceptycznie to miło się zaskoczyłem, gdy w pierwszym sklepie na półkach z popularnymi markami, między butami biegowymi stały również te przeznaczone do biegów w terenie. Moją uwagę przykuł model „New Balance 610”. Nie chciałem podejmować pochopnej decyzji. Po przymierzeniu ładnie podziękowałem i wybrałem się do kolejnego sklepu, gdzie nie zastałem nic nowego. Przymierzyłem kilka rozmiarów i wreszcie wybrałem te odpowiednie i za buciki po przecenie zapłaciłem 134,99 zł.




 
 Niestety na razie nie jestem w stanie powiedzieć o nich zbyt wiele. Krótka przebieżka po asfalcie nie powiedziała mi o nich zbyt wiele ale zauważyłem, że są dość przewiewne, a okolice kostki są dobrze usztywnione. Ich wykonanie może nie jest rewelacyjne, ale specjalnie nie razi w oczy. Ciekawy jestem patentu ze sznureczkiem wokół kostki, który zaciska się wraz ze sznurówką. Buty są całkiem wygodne i dopasowane, wydaje mi się że dla początkujących jest to całkiem korzystna opcja, kiedy nie chce się wydawać grubszych pieniędzy na sprzęt.
            Niebawem wybiorę się gdzieś w teren, po czym mam nadzieję, że będę w stanie napisać o nich coś więcej. Jeśli warunki dopiszą i będzie troszkę błotka, troszkę wody ;) to na pewno wyrobię sobie o nich konkretną opinię.